Hej hej :)
Jestem :P Co prawda pazurki ścięte na zero, ale jak tylko przeczytałam tematy projektu u Elizy, to w mojej głowie powstało to zdobienie. Spóźniłam się tylko o jeden dzień, ale chciałam, żeby chociaż minimalnie pazurki przez te kilka dni podrosły. Nie udało się, jak na złość paznokcie zastrajkowały i stanęły w miejscu, choć zwykle rosną bardzo szybko.
Tak jak w tytule posta, dziś mam dla Was negative space. O co właściwie chodzi w tej technice? Banalnie proste - po prostu zostawiamy pewną część paznokcia nie pomalowaną żadnym kolorowym lakierem. Można użyć topu bezbarwnego lub z drobinkami, ważne, żeby prześwitywała "goła" płytka.
Nie przedłużając - zapraszam na zdjęcia:
I jak Wam się podobają? :)
Jestem :P Co prawda pazurki ścięte na zero, ale jak tylko przeczytałam tematy projektu u Elizy, to w mojej głowie powstało to zdobienie. Spóźniłam się tylko o jeden dzień, ale chciałam, żeby chociaż minimalnie pazurki przez te kilka dni podrosły. Nie udało się, jak na złość paznokcie zastrajkowały i stanęły w miejscu, choć zwykle rosną bardzo szybko.
Tak jak w tytule posta, dziś mam dla Was negative space. O co właściwie chodzi w tej technice? Banalnie proste - po prostu zostawiamy pewną część paznokcia nie pomalowaną żadnym kolorowym lakierem. Można użyć topu bezbarwnego lub z drobinkami, ważne, żeby prześwitywała "goła" płytka.
Nie przedłużając - zapraszam na zdjęcia:
I jak Wam się podobają? :)
Buziaki :*


0 komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję, że ze mną jesteście :*