Hej hej :)
Wreszcie znalazłam chwilkę, by tu zajrzeć, więc pasuje się wytłumaczyć. Po paru latach bezrobocia udało mi się znaleźć pracę zdalną - z różnych względów w moim wypadku tylko taka wchodzi w grę. Jej jedynym minusem są nienormowane godziny pracy - muszę być dostępna od 9 do 18-19.
Do tej pory byłam nocnym markiem - chodziłam spać w okolicach 1 (albo i później) i spałam do południa, posty na bloga zwykle pisałam wieczorami. Teraz po pracy jestem taka padnięta, że tylko kąpiel, odcinek serialu i do wyrka :) Ale stopniowo mój organizm dostosowuje się do nowego trybu działania, więc mam nadzieję, że od teraz uda mi się coś napisać na bloga przynajmniej dwa razy w tygodniu. Trzymajcie kciuki, żeby mi się to udawało ;)
Dobra, wyjaśniłam co i jak, więc pora przejść do tematyki dzisiejszego wpisu. Jakiś czas temu otrzymałam do testów paczuszkę z produktami od www.diagnosis.pl - poniżej widzicie jej zawartość. O toniku już pisałam - TUTAJ, więc dziś przyszła pora na kolejny produkt.
Dziś napiszę parę słów o serum z kwasem hialuronowym od firmy GlySkin Care.
Zacznijmy od tego, że uwielbiam tego typu opakowania - poręczne buteleczki z pipetą dozującą produkt. Pipeta działa bez zarzutu, dzięki niej nakładam na twarz idealną porcję produktu. Mimo działania wilgoci w łazience napisy pozostały wyraźne, nic się nie starło.
Serum jest bezzapachowe i bezbarwne, ma wodnistą konsystencję. Jest bardzo wydajne - mimo, iż buteleczka ma tylko 30 ml pojemności to używam, używam i końca nie widać :)
Serum używałam na noc jako bazę pod mój obecny krem. Wchłania się szybko nie pozostawiając uczucia lepkości, od razu czuć nawilżenie i wygładzenie skóry. Po paru tygodniach stosowania moja skóra jest w wyraźnie lepszej kondycji - co prawda stosuję równocześnie kilka innych nowości (o nich wkrótce), ale chyba w końcu, po wielu miesiącach prób i błędów trafiłam na zestaw produktów, które służą mojej skórze. Nie mam już problemu ze skórkami wokół nosa, policzki stały się wyraźnie wygładzone no i przede wszystkim na twarzy pojawia się mniej niespodzianek niż do tej pory.
Serum kupicie TUTAJ w cenie 54zł za buteleczkę. Osobiście bardzo polecam :)
Wreszcie znalazłam chwilkę, by tu zajrzeć, więc pasuje się wytłumaczyć. Po paru latach bezrobocia udało mi się znaleźć pracę zdalną - z różnych względów w moim wypadku tylko taka wchodzi w grę. Jej jedynym minusem są nienormowane godziny pracy - muszę być dostępna od 9 do 18-19.
Do tej pory byłam nocnym markiem - chodziłam spać w okolicach 1 (albo i później) i spałam do południa, posty na bloga zwykle pisałam wieczorami. Teraz po pracy jestem taka padnięta, że tylko kąpiel, odcinek serialu i do wyrka :) Ale stopniowo mój organizm dostosowuje się do nowego trybu działania, więc mam nadzieję, że od teraz uda mi się coś napisać na bloga przynajmniej dwa razy w tygodniu. Trzymajcie kciuki, żeby mi się to udawało ;)
Dobra, wyjaśniłam co i jak, więc pora przejść do tematyki dzisiejszego wpisu. Jakiś czas temu otrzymałam do testów paczuszkę z produktami od www.diagnosis.pl - poniżej widzicie jej zawartość. O toniku już pisałam - TUTAJ, więc dziś przyszła pora na kolejny produkt.
Dziś napiszę parę słów o serum z kwasem hialuronowym od firmy GlySkin Care.
Skład serum z kwasem hialuronowym:Ekstrakt z ryżu: poprawia kondycję skóryHydromanil: długotrwale nawilża oraz reguluje procesy złuszczaniaKomórki macierzyste z winogron: opóźniają procesy starzenia
Opis produktu: Wysoko skoncentrowane Serum z Kwasem Hialuronowym doskonale wiąże wodę, głęboko nawilża skórę, pozostawiając ją gładką i napiętą. Zawarte w serum składniki aktywne usuwają oznaki starzenia przywracając skórze jędrność i elastyczność.
Zacznijmy od tego, że uwielbiam tego typu opakowania - poręczne buteleczki z pipetą dozującą produkt. Pipeta działa bez zarzutu, dzięki niej nakładam na twarz idealną porcję produktu. Mimo działania wilgoci w łazience napisy pozostały wyraźne, nic się nie starło.
Serum jest bezzapachowe i bezbarwne, ma wodnistą konsystencję. Jest bardzo wydajne - mimo, iż buteleczka ma tylko 30 ml pojemności to używam, używam i końca nie widać :)
Serum używałam na noc jako bazę pod mój obecny krem. Wchłania się szybko nie pozostawiając uczucia lepkości, od razu czuć nawilżenie i wygładzenie skóry. Po paru tygodniach stosowania moja skóra jest w wyraźnie lepszej kondycji - co prawda stosuję równocześnie kilka innych nowości (o nich wkrótce), ale chyba w końcu, po wielu miesiącach prób i błędów trafiłam na zestaw produktów, które służą mojej skórze. Nie mam już problemu ze skórkami wokół nosa, policzki stały się wyraźnie wygładzone no i przede wszystkim na twarzy pojawia się mniej niespodzianek niż do tej pory.
Serum kupicie TUTAJ w cenie 54zł za buteleczkę. Osobiście bardzo polecam :)
Buziaki :*


Swego czasu stosowałam kwas hialuronowy jako serum i całkiem fajnie mi się sprawdzał, myślę, że polubiłabym i ten produkt :)
OdpowiedzUsuńCiekawy produkt.
OdpowiedzUsuńSama jestem kobietą pracującą ;D hihi ale to zabrzmiało :D i wiem co znaczy nie mieć siły na nic po pracy :) Ja pracuję do 16:00 ale później obiad, sprzątanie, pranie i cała resza:( i zawalam bloga na całej długości :( ale co zrobić - siła wyższa :) Serum nie znam ale krem do łapek ze zdjęcia to mój absolutny hit :)
OdpowiedzUsuńTen kremik też kocham <3 Ma obłędny zapach!
OdpowiedzUsuń