Hej :)
Tak jak zapowiadałam - kontynuuje zaczętą "Kamieniarzem" serię książkową. Wspomnianą recenzję możecie przeczytać TUTAJ. Wszystkie książkowe recenzje przeczytacie na Nie tylko bestsellery >klik< a tutaj w ostatni czwartek miesiąca będzie ukazywać się recenzja najlepszej książki, jaką przeczytałam w ostatnim miesiącu.
Dziś parę słów o książce, która mile mnie zaskoczyła. Do tej pory nie przepadałam za książkami pisanymi w formie listów, maili itp. (Nie)stety skusiłam się na ładną okładkę, nie wczytałam się nawet dobrze w tytuł bo poganiała mnie pani bibliotekarka, która już zamykała podwoje biblioteki do której zawsze chodzę. W końcu z zapasów została mi tylko ta książka, więc chcąc nie chcąc wzięłam się za czytanie. I przepadłam, książka pochłonęła mnie do tego stopnia, że nie oderwałam się od niej ani na chwilę, przeczytałam ją w jeden wieczór.
O czym jest książka?
Sky to mała szkocka wysepka. Mieszka tam poetka Elspeth Dunn - mimo, iż jest żoną rybaka to panicznie boi się wody i w związku z tym nigdy nie opuszczała rodzinnej wysepki. Wszystko zmienia się tuż przed I Wojną Światową, kiedy dociera do niej pierwszy list od fana. Student z Ameryki okazuje się sympatycznym człowiekiem, a ich korespondencja nabiera rumieńców. Gdy David zaciąga się do wojska i zjawia się w Europie - proponuje spotkanie.
Po prawie 30 latach wybucha II wojna Światowa, Margaret, córka poetki zakochuje się w wojskowym. Elspeth wszelkimi sposobami próbuje zniechęcić swoje jedyne dziecko do takiej poufałości. Pewnego dnia Elspeth znika, a jedynym śladem po niej są listy wymieniane z Davidem.
Moje wrażenia:
Dwie kobiety, dwie wojny i miłość. Autorka bardzo zgrabnie posługuje się dość trudną formą jaką jest list, wspaniale odmalowuje uczucia piszących je osób. Z każdym kolejnym listem poznajemy Elspeth i Davida, a później Margaret coraz lepiej, zaczynamy z nimi sympatyzować. Wczytując się w kolejne listy zagłębiamy się w meandry uczuć obu par, aż w końcu poznajemy sekret skrywany przez poetkę. Gdzieś w tle przewijają się trudy wojny, ale na szczęście nie są dominującym tematem. Główną rolę odgrywają tutaj uczucia, to one są eksponowane w listach.
Pozycja, którą koniecznie trzeba przeczytać!
Co ostatnio ciekawego przeczytałyście? Jaki gatunek jest Wam najbliższy?
Tak jak zapowiadałam - kontynuuje zaczętą "Kamieniarzem" serię książkową. Wspomnianą recenzję możecie przeczytać TUTAJ. Wszystkie książkowe recenzje przeczytacie na Nie tylko bestsellery >klik< a tutaj w ostatni czwartek miesiąca będzie ukazywać się recenzja najlepszej książki, jaką przeczytałam w ostatnim miesiącu.
Dziś parę słów o książce, która mile mnie zaskoczyła. Do tej pory nie przepadałam za książkami pisanymi w formie listów, maili itp. (Nie)stety skusiłam się na ładną okładkę, nie wczytałam się nawet dobrze w tytuł bo poganiała mnie pani bibliotekarka, która już zamykała podwoje biblioteki do której zawsze chodzę. W końcu z zapasów została mi tylko ta książka, więc chcąc nie chcąc wzięłam się za czytanie. I przepadłam, książka pochłonęła mnie do tego stopnia, że nie oderwałam się od niej ani na chwilę, przeczytałam ją w jeden wieczór.
Autor: Jessica Brockmole
Tytuł: Listy z wyspy zwanej Niebem
Gatunek: obyczajowa/romans
Wydawnictwo: Amber
Format/Liczba stron: 336
O czym jest książka?
Sky to mała szkocka wysepka. Mieszka tam poetka Elspeth Dunn - mimo, iż jest żoną rybaka to panicznie boi się wody i w związku z tym nigdy nie opuszczała rodzinnej wysepki. Wszystko zmienia się tuż przed I Wojną Światową, kiedy dociera do niej pierwszy list od fana. Student z Ameryki okazuje się sympatycznym człowiekiem, a ich korespondencja nabiera rumieńców. Gdy David zaciąga się do wojska i zjawia się w Europie - proponuje spotkanie.
Po prawie 30 latach wybucha II wojna Światowa, Margaret, córka poetki zakochuje się w wojskowym. Elspeth wszelkimi sposobami próbuje zniechęcić swoje jedyne dziecko do takiej poufałości. Pewnego dnia Elspeth znika, a jedynym śladem po niej są listy wymieniane z Davidem.
Moje wrażenia:
Dwie kobiety, dwie wojny i miłość. Autorka bardzo zgrabnie posługuje się dość trudną formą jaką jest list, wspaniale odmalowuje uczucia piszących je osób. Z każdym kolejnym listem poznajemy Elspeth i Davida, a później Margaret coraz lepiej, zaczynamy z nimi sympatyzować. Wczytując się w kolejne listy zagłębiamy się w meandry uczuć obu par, aż w końcu poznajemy sekret skrywany przez poetkę. Gdzieś w tle przewijają się trudy wojny, ale na szczęście nie są dominującym tematem. Główną rolę odgrywają tutaj uczucia, to one są eksponowane w listach.
Pozycja, którą koniecznie trzeba przeczytać!
Co ostatnio ciekawego przeczytałyście? Jaki gatunek jest Wam najbliższy?
Buziaki :*




0 komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję, że ze mną jesteście :*