Cześć,
dziś chcę Wam pokazać (o ile nie widziałyście jeszcze na Facebooku) wyniki mojego pierwszego! starcia z techniką saran wrap. O co właściwie chodzi? Na pomalowane (i wyschnięte) bazowym kolorem paznokcie nakładamy warstwę/krople lakieru innego koloru i stemplujemy zwiniętą w kłębek folią spożywczą. W zależności od ilości użytych kolorów wychodzą przepiękne, marmurkowe wzory.
Jak już wspomniałam było to moje pierwsze podejście do techniki saran wrap, więc troszkę niefortunnie dobrałam kolory i miejscami wyszedł dziwny, szarozielony kolor, żeby nie określić go dosadniej :P Na zdjęciu poniżej macie wszystkie lakiery użyte do mani - no i niezawodny Peel Off od Miss Sporty, którego użyłam w celu ochrony skórek.
A poniżej efekt - specjalnie wrzuciłam zdjęcia robione w różnym oświetleniu, żebyście zobaczyły ile ono daje. Najrealniej oddaje kolory pierwsze zdjęcie - robione w pokoju, bez flesza. Druga fotka jest z fleszem a trzecia w słońcu. Zobaczcie jak słońce i flesz gaszą kolor neonowych ćwieków!
Jeszcze mam ponad tydzień czasu, więc na projekt u Elizy prawdopodobnie zrobię nowe, ale jak na pierwszy raz tragedii chyba nie ma, prawda? ;)
dziś chcę Wam pokazać (o ile nie widziałyście jeszcze na Facebooku) wyniki mojego pierwszego! starcia z techniką saran wrap. O co właściwie chodzi? Na pomalowane (i wyschnięte) bazowym kolorem paznokcie nakładamy warstwę/krople lakieru innego koloru i stemplujemy zwiniętą w kłębek folią spożywczą. W zależności od ilości użytych kolorów wychodzą przepiękne, marmurkowe wzory.
Jak już wspomniałam było to moje pierwsze podejście do techniki saran wrap, więc troszkę niefortunnie dobrałam kolory i miejscami wyszedł dziwny, szarozielony kolor, żeby nie określić go dosadniej :P Na zdjęciu poniżej macie wszystkie lakiery użyte do mani - no i niezawodny Peel Off od Miss Sporty, którego użyłam w celu ochrony skórek.
A poniżej efekt - specjalnie wrzuciłam zdjęcia robione w różnym oświetleniu, żebyście zobaczyły ile ono daje. Najrealniej oddaje kolory pierwsze zdjęcie - robione w pokoju, bez flesza. Druga fotka jest z fleszem a trzecia w słońcu. Zobaczcie jak słońce i flesz gaszą kolor neonowych ćwieków!
Jeszcze mam ponad tydzień czasu, więc na projekt u Elizy prawdopodobnie zrobię nowe, ale jak na pierwszy raz tragedii chyba nie ma, prawda? ;)
Buziaki :*


No no ciekawie❤ grunt to dobra zabawa. A efekt jest naprawde ciekawy❤
OdpowiedzUsuńNie jest idealnie, ale fajnie się przy tym bawiłam. Za kilka dni powtórka w innej kolorystyce i innym sposobem :)
OdpowiedzUsuńMnie się dobrze robi saran wrap
OdpowiedzUsuńza pomocą stempla i podkładki takiej gumowej pod herbatę ;) z której odbijam wzór ;)
Tej techniki jeszcze nie widziałam :P
OdpowiedzUsuńCałkiem fajnie wyszło; )) mnie się podoba.
OdpowiedzUsuńOoo jestem ciekawa😊 i juz czekam na post😉 dobrze ze sie przy tym fajnie bawilas😏 to podstawa😉
OdpowiedzUsuń