Hej hej :)
Piszę tego posta po raz drugi - pierwszy, po zaplanowaniu opublikowania gdzieś zniknął, więc nie pozostaje mi nic innego, jak naklikać mniej więcej to samo jeszcze raz ;)
Jak mam nadzieję wiecie - lubię grzebać przy paznokciach. Nie jestem w tym jakąś specjalistką, nie zawsze wychodzi idealnie czy chociażby tak, jakbym tego chciała, ale lubię to robić, a skoro już jest zrobione, to czemu nie pstryknąć paru fotek i Wam nie pokazać? :)
Dziś wpis za sprawą współpracy, którą udało mi się nawiązać z firmą Naklejki wodne na paznokcie - Nails Sticker. W ramach współpracy mogłam sobie wybrać 10 wzorów z tych, które dostępne są TUTAJ - no zobaczcie same, jaki ogromy wybór. Sama spędziłam dobre dwie godziny na wybieraniu wzorów, bo co rusz podobał mi się inny, ale koniec końców - udało mi się zawęzić wybór do wymaganych 10 sztuk.
Kontakt z firmą był szybki i sprawny, paczuszka dotarła do mnie po paru dniach. Oto, jak wyglądała jej zawartość:

Jak widzicie wybrałam dość różnorodne wzory, a bohaterem dzisiejszej notki będzie arkusik, który znajduje się mniej więcej po środku powyższego wachlarza, niby geometryczny, niby łuska, jakoś tak pierwszy mi wpadł w oko, więc na nim stanęło. Niestety zapomniałam zrobić zbliżenia na cały arkusik, przypomniałam sobie, jak już jedna ręka była zrobiona, więc wybaczcie braki, ale doskonale widać wzór i rozmiary arkusza:
Do tej pory używałam chińskich naklejek, jakie są dostępne na BPS czy aliexpres, z tymi pracuje się troszkę inaczej, ale o tym już za momencik.
Zacznijmy od wielkości naklejek - są dużo większe niż ich chińskie siostry, nawet na mój wielki paznokieć u kciuka znalazł się rozmiar. Na dodatek mamy na arkuszu aż 12 naklejek, więc zakładając, że zdobimy wszystkie paznokcie (co mi się rzadko zdarza) to zostają nam dwie naklejki w zapasie, w razie jakiegoś wypadku przy pracy.
Naklejki są bardzo cieniutkie, więc należy się z nimi obchodzić ostrożnie. Szybko odmakają i dobrze przylegają do płytki paznokcia. Wystarczy pomalować je topem, a nadmiar naklejki sam odchodzi bez zbędnego gmerania przy nich ;) Trzeba uważać przy pokrywaniu ich topem - niechcący docisnęłam pędzelek do naklejki i zrobiły się delikatne smugi. Wystarczy jednak nie żałować topu i malować trzymając pędzelek wręcz w powietrzu, a wszystko będzie ok.
Piszę tego posta po raz drugi - pierwszy, po zaplanowaniu opublikowania gdzieś zniknął, więc nie pozostaje mi nic innego, jak naklikać mniej więcej to samo jeszcze raz ;)
Jak mam nadzieję wiecie - lubię grzebać przy paznokciach. Nie jestem w tym jakąś specjalistką, nie zawsze wychodzi idealnie czy chociażby tak, jakbym tego chciała, ale lubię to robić, a skoro już jest zrobione, to czemu nie pstryknąć paru fotek i Wam nie pokazać? :)
Dziś wpis za sprawą współpracy, którą udało mi się nawiązać z firmą Naklejki wodne na paznokcie - Nails Sticker. W ramach współpracy mogłam sobie wybrać 10 wzorów z tych, które dostępne są TUTAJ - no zobaczcie same, jaki ogromy wybór. Sama spędziłam dobre dwie godziny na wybieraniu wzorów, bo co rusz podobał mi się inny, ale koniec końców - udało mi się zawęzić wybór do wymaganych 10 sztuk.
Kontakt z firmą był szybki i sprawny, paczuszka dotarła do mnie po paru dniach. Oto, jak wyglądała jej zawartość:
Jak widzicie wybrałam dość różnorodne wzory, a bohaterem dzisiejszej notki będzie arkusik, który znajduje się mniej więcej po środku powyższego wachlarza, niby geometryczny, niby łuska, jakoś tak pierwszy mi wpadł w oko, więc na nim stanęło. Niestety zapomniałam zrobić zbliżenia na cały arkusik, przypomniałam sobie, jak już jedna ręka była zrobiona, więc wybaczcie braki, ale doskonale widać wzór i rozmiary arkusza:
Do tej pory używałam chińskich naklejek, jakie są dostępne na BPS czy aliexpres, z tymi pracuje się troszkę inaczej, ale o tym już za momencik.
Zacznijmy od wielkości naklejek - są dużo większe niż ich chińskie siostry, nawet na mój wielki paznokieć u kciuka znalazł się rozmiar. Na dodatek mamy na arkuszu aż 12 naklejek, więc zakładając, że zdobimy wszystkie paznokcie (co mi się rzadko zdarza) to zostają nam dwie naklejki w zapasie, w razie jakiegoś wypadku przy pracy.
Naklejki są bardzo cieniutkie, więc należy się z nimi obchodzić ostrożnie. Szybko odmakają i dobrze przylegają do płytki paznokcia. Wystarczy pomalować je topem, a nadmiar naklejki sam odchodzi bez zbędnego gmerania przy nich ;) Trzeba uważać przy pokrywaniu ich topem - niechcący docisnęłam pędzelek do naklejki i zrobiły się delikatne smugi. Wystarczy jednak nie żałować topu i malować trzymając pędzelek wręcz w powietrzu, a wszystko będzie ok.
Buziaki :*


0 komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję, że ze mną jesteście :*